Strona główna

/

Survival

/

Tutaj jesteś

Jakie buty w góry? Wybór idealnego obuwia na szlaku

Survival
Jakie buty w góry? Wybór idealnego obuwia na szlaku

Nie wiesz, jakie buty w góry wybrać i gubisz się w gąszczu modeli, membran i technologii. Z tego artykułu dowiesz się, na co realnie zwracać uwagę, żeby wyjść na szlak w obuwiu wygodnym, bezpiecznym i dopasowanym do Twoich planów. Dzięki praktycznym wskazówkom łatwiej zdecydujesz, czy lepsze dla Ciebie będą buty wysokie, niskie, z membraną, bez niej, a nawet kiedy… sięgnąć po sandały.

Dlaczego odpowiednie buty w góry mają tak duże znaczenie

Na szlaku to właśnie stopy wykonują najcięższą pracę. Dobre buty w góry decydują o komforcie, bezpieczeństwie i tym, czy po pierwszym dniu nadal masz ochotę iść dalej. Źle dobrane obuwie oznacza odciski, obtarcia, bąble, ból stawów, a w skrajnym przypadku kontuzję, która potrafi zakończyć wycieczkę po kilku kilometrach. W trudnym terenie dochodzi jeszcze ryzyko poślizgnięcia, skręcenia kostki czy urazu palców na skałach.

Profesjonalne buty trekkingowe zapewniają stabilizację stopy, przyczepność podeszwy i ochronę przed wilgocią. W górach nawierzchnia zmienia się błyskawicznie – raz idziesz po szutrze, po chwili po korzeniach, mokrych kamieniach, a wyżej po śniegu lub błocie. Dobra podeszwa z wyraźnym bieżnikiem potrafi dosłownie uratować Cię przed upadkiem. Istotna jest też odpowiednia amortyzacja, która odciąża kolana i kręgosłup podczas długich zejść.

Jeżeli planujesz chodzić w deszczu albo po mokrej trawie, dochodzi temat wodoodporności. Przemoczone stopy wychładzają się błyskawicznie, skóra rozmięka i szybciej się obciera. Dlatego buty górskie często łączą wodoodporność z oddychalnością, tak aby stopa pozostawała możliwie sucha zarówno od zewnątrz, jak i od środka. To nie są marketingowe dodatki, tylko realne parametry, które poczujesz po kilku godzinach marszu.

Buty w góry – wysokie czy niskie

Pytanie „buty w góry wysokie czy niskie” wraca jak bumerang przed każdym sezonem. Przez lata powtarzano, że w góry wolno iść tylko w butach za kostkę. Dziś wiemy, że to zbyt duże uproszczenie. Wysokość cholewki powinna wynikać z terenu, Twojego doświadczenia, wagi plecaka i indywidualnych preferencji. W wielu sytuacjach niskie buty trekkingowe sprawdzą się lepiej niż ciężkie „trepy”, a w innych wysoka cholewka będzie nie do zastąpienia.

Żeby łatwiej Ci było zestawić oba rozwiązania, spójrz na prostą tabelę porównawczą:

Wysokie buty trekkingowe Niskie buty trekkingowe / podejściówki
Lepsza osłona kostki przed uderzeniami i błotem Niższa waga, większa swoboda ruchu stawu skokowego
Lepsze w śniegu, błocie, wysokiej trawie Świetne na lato i łatwiejsze szlaki
Często bardziej sztywna podeszwa pod ciężki plecak Często bardziej elastyczna podeszwa i lepsza „czucie podłoża”
Możliwość zakładania raków w modelach sztywnych Łatwiejsze do schowania w plecaku jako druga para

Buty z wysoką cholewką – kiedy mają sens

Wysokie buty trekkingowe sięgają powyżej kostki i ją obejmują. Ich zadaniem jest przede wszystkim dodatkowa ochrona i stabilizacja w wymagającym terenie. Świetnie sprawdzają się tam, gdzie występuje luźny rumosz skalny, głęboki śnieg, błoto oraz gdy niesiesz ciężki plecak z namiotem i sprzętem biwakowym. W takich warunkach stopa pracuje bardziej agresywnie, a cholewka pomaga utrzymać staw skokowy „w ryzach”.

Jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę z górami, jesteś po kontuzjach albo wiesz, że masz słabe, niestabilne kostki, wysoka cholewka może dać Ci poczucie większej kontroli. W wysokich butach dużo łatwiej zastosować stuptuty, lepiej też chronisz stopy przed błotem, śniegiem czy drobnymi kamykami. Przy okazji zyskujesz często grubszy, sztywniejszy bieżnik, który mniej ugina się na ostrych skałach.

W wysokich partiach gór, zimą i na trasach, gdzie wejdziesz w głęboki śnieg, buty za kostkę są praktycznie obowiązkowe. Część modeli ma specjalnie usztywnioną podeszwę i ranty pod raki półautomatyczne lub automatyczne, co jest wymagane w poważnym terenie lodowym. W turystyce typowo szlakowej wystarczą natomiast wysokie trekkingi z dobrą membraną i agresywnym bieżnikiem.

Niskie buty trekkingowe i podejściówki – dla kogo

Niskie buty trekkingowe, popularne „podejściówki”, kończą się tuż pod kostką. Są lżejsze, zwykle bardziej przewiewne i szybciej schną. Dzięki mniejszej masie każdorazowe oderwanie stopy od ziemi kosztuje Cię mniej wysiłku, co czuć szczególnie po długim dniu wędrówki. Na łagodnych, dobrze przygotowanych szlakach będą dla wielu osób wygodniejszym wyborem niż ciężkie „wysokie” modele.

Takie buty świetnie sprawdzają się latem, na jednodniowych wycieczkach, w niższych pasmach górskich i w sytuacji, gdy chodzisz bez dużego obciążenia. Wielu doświadczonych piechurów wybiera je także w Tatrach czy Alpach na suche skalne trasy o charakterze turystycznym. Niższa cholewka zapewnia większą swobodę kostki i lepsze „czucie podłoża”, co pomaga precyzyjnie stawiać stopy na skałach.

Minusem jest mniejsza ochrona kostki przed uderzeniami i wpadającymi do środka kamyczkami czy błotem. W niskich butach dużo łatwiej zamoczyć skarpety w głębszym śniegu albo podczas przechodzenia przez strumień. Część tych problemów rozwiążą stuptuty, ale na bardzo technicznych, stromych trasach i zimą niskie buty przestają być rozsądnym wyborem. Warto też podkreślić, że niska cholewka sama w sobie nie „chroni” ani nie „psuje” kostki – o stabilności decydują przede wszystkim mięśnie i technika chodzenia.

Membrana, materiały i wodoodporność obuwia górskiego

W opisach butów w góry pojawiają się hasła „membrana”, „Gore-Tex”, „Texapore”, „HDry”. Membrana to cienka warstwa materiału, która ma nie wpuszczać wody z zewnątrz, a jednocześnie pozwalać na ucieczkę pary wodnej z wnętrza buta. Brzmi idealnie, ale w praktyce działa dobrze głównie w chłodniejszych warunkach i przy wyraźnej różnicy temperatur między środkiem a otoczeniem. W upale każda membrana będzie oddychać gorzej, a stopa po prostu się spoci.

Jeżeli chodzisz dużo, także w deszczu, na mokrej trawie, śniegu lub po błocie, membrana ma sens. Buty górskie z membraną dobrze sprawdzają się jesienią, zimą i wczesną wiosną. Jeśli natomiast Twoje wyjścia to głównie krótkie letnie wypady przy ładnej pogodzie, buty bez membrany, za to z dobrą impregnacją i siateczką zwiększającą wentylację, mogą okazać się o wiele wygodniejsze. Spocona stopa w szczelnym bucie będzie tak samo mokra jak po ulewie.

Drugą istotną sprawą są materiały cholewki. Masz do wyboru skórę licową, nubuk, zamsz oraz różne tkaniny syntetyczne i ich mieszanki. Skóra jest bardzo trwała, daje dobrą ochronę mechaniczną i po właściwej impregnacji dobrze opiera się wodzie. Jest jednak cięższa i z reguły gorzej oddycha. Syntetyki są lżejsze, szybciej schną, często lepiej łączą się z membraną, ale mogą być nieco mniej odporne na wieloletnie katowanie w trudnym terenie. Coraz popularniejsze są konstrukcje hybrydowe łączące skórę z Cordurą lub innymi tkaninami technicznymi.

Nieprzemakalność buta nie kończy się na samej membranie. Jeśli zewnętrzna warstwa skóry lub materiału nasiąknie wodą, para z wnętrza nie będzie miała jak się wydostać. Dlatego tak ważna jest regularna impregnacja całej cholewki, a nie tylko „wiara” w Gore-Tex.

Podeszwa i przyczepność – serce buta górskiego

To, co oddziela Cię od ziemi, decyduje, czy idziesz pewnie, czy ślizgasz się przy każdym kroku. Dobra podeszwa górska musi łączyć przyczepność, trwałość i odpowiednią sztywność. Na mokrych skałach, błocie czy luźnym żwirze bieżnik z wyraźnymi, głębokimi klockami zapewnia lepszą trakcję. Zbyt płytka, „mieszczańska” podeszwa, nawet świetnej marki, na stromym, błotnistym zjeździe zamieni się w ślizgawkę.

Producenci korzystają z mieszanek gumy o różnej twardości. Podeszwy renomowanych firm, takich jak Vibram, Contagrip czy Michelin, znane są z dobrej przyczepności i odporności na ścieranie. W modelach zimowych stosuje się specjalne mieszanki zachowujące elastyczność w niskich temperaturach, dzięki czemu guma nie twardnieje na mrozie jak plastik. Warto też przyjrzeć się śródpodeszwie – najczęściej z pianki EVA – która odpowiada za amortyzację i komfort przy długich zejściach.

Istotna jest również sztywność podeszwy. Na łatwe szlaki i lekkie plecaki wygodniejsze będą konstrukcje bardziej elastyczne. Jeśli jednak chodzisz po ostrych skałach, nosisz ciężki plecak albo myślisz o rakach, sztywniejsza podeszwa lepiej chroni stopę przed „przebijaniem” się kamieni i stabilniej współpracuje z rakami koszykowymi czy półautomatycznymi. Zbyt miękki but z rakami potrafi „pływać” na śniegu i lodzie, co jest po prostu niebezpieczne.

Jak dobrać buty w góry do pory roku i terenu

Nie istnieje jedna para butów, która równie dobrze sprawdzi się w lipcu na słonecznym szlaku w Beskidach i w styczniu na twardym śniegu w Tatrach Wysokich. Wybór obuwia zawsze powinien wynikać z tego, gdzie, kiedy i jak zamierzasz chodzić. Innych parametrów potrzebujesz na jednodniowy spacer po lesie, innych na kilkudniowy trekking z dużym bagażem, a jeszcze innych na zimową wyrypę z rakami.

Przed zakupem odpowiedz sobie na kilka prostych pytań. Po jakich górach będziesz najczęściej chodzić. Czy planujesz raczej szlaki wydeptane i szerokie, czy bardziej skaliste, strome ścieżki. Ile dni w roku realnie spędzisz w górach. Jeżeli wychodzisz w teren kilka razy w sezonie na krótkie, letnie wycieczki, nie potrzebujesz najdroższych, najbardziej „wypasionych” modeli z katalogu alpinistycznego. Lepiej kupić wygodniejsze, lżejsze buty, które po kilku latach po prostu wymienisz.

Buty w góry na lato

W ciepłych miesiącach największym wrogiem stóp jest przegrzanie i otarcia spowodowane wilgocią. Na typowe letnie wędrówki po suchych szlakach świetnie sprawdzają się niskie buty trekkingowe bez membrany. Lżejsza konstrukcja, większa ilość siateczki i cieńsza cholewka zapewniają lepszą wentylację. W razie przelotnego deszczu wystarczy dobre zabezpieczenie impregnacją i rozsądny dobór trasy.

Jeżeli latem wybierasz się w bardziej skaliste rejony, na przykład w Tatry czy Karkonosze, rozważ nieco sztywniejsze niskie buty podejściowe z gumowym otokiem dookoła palców. Takie modele dobrze „kleją się” do skały, a climbing zone pod palcami ułatwia precyzyjne stawanie na małych stopniach. Na długie, łatwe trawersy w Beskidach czy Bieszczadach sprawdzi się natomiast lekki but z amortyzowaną podeszwą i umiarkowanym bieżnikiem.

W cieplejsze dni warto też mieć w plecaku dobre sandały trekkingowe. Na pierwszy rzut oka to herezja, ale w praktyce sandały przydają się na kempingu, w schronisku oraz podczas przechodzenia przez bardzo mokre odcinki latem, gdy jest wystarczająco ciepło. Zamiast moczyć ciężkie buty w ulewie czy rosie po kolana, lepiej przejść fragment w porządnych sandałach, a suche buty założyć później.

Buty w góry na wiosnę i jesień

Przejściowe pory roku to nieprzewidywalna pogoda, błoto, mokra trawa i częste opady. Tutaj lekkie buty z dobrą membraną i agresywnym bieżnikiem będą najczęściej wyborem najbardziej praktycznym. Cholewka może być zarówno wysoka, jak i niska – zależnie od tego, czy częściej chodzisz po szerokich drogach leśnych, czy po stromych ścieżkach w wyższych partiach gór.

Wiosną śnieg potrafi zalegać w żlebach jeszcze bardzo długo, jesienią często pojawia się lód na zacienionych odcinkach. W takich warunkach warto mieć przy sobie raczki, które poprawiają przyczepność na oblodzonych fragmentach. Do raczków wystarczą zwykłe buty trekkingowe z dość sztywną podeszwą, nie są potrzebne raki techniczne. Jeżeli masz skłonność do marznięcia, wybieraj modele z nieco grubszą wyściółką i pełniejszą cholewką.

Buty zimowe w góry i współpraca z rakami

Zima w górach to zupełnie inny świat. Na śniegu, lodzie i przy ujemnych temperaturach nie ma miejsca na przypadkowe obuwie. Potrzebujesz butów za kostkę, dobrze ocieplonych, z wysoką, twardą cholewką i podeszwą dostosowaną do zimowych warunków. W zależności od tego, gdzie chodzisz, dobierasz też kompatybilność z rakami lub raczkami.

Na łatwiejsze, zimowe trasy w niższych górach wystarczą typowe buty trekkingowe zimowe z membraną oraz raczki zakładane na elastycznej taśmie. Na twardy śnieg, lód i bardziej strome odcinki niezbędne stają się raki koszykowe lub półautomatyczne. Wtedy but musi mieć odpowiednio sztywną podeszwę i często specjalny rant z tyłu, a w rakach automatycznych także z przodu. To już sprzęt z kategorii butów wysokogórskich, przeznaczony dla osób poruszających się w typowo alpejskim terenie.

Jeżeli cała Twoja aktywność zimą to spacer do schroniska drogą leśną, nie potrzebujesz butów pod raki automatyczne. Dużo więcej zyskasz, inwestując w ciepłe, wygodne buty trekkingowe z dobrą podeszwą i lekkie raczki poprawiające trakcję na lodzie.

Dopasowanie butów trekkingowych do stopy

Nawet najlepszy model renomowanej marki będzie męczarnią, jeśli nie leży dobrze na Twojej stopie. Dopasowanie butów górskich to nie tylko rozmiar, ale także szerokość, kształt palców, wysokość podbicia i ogólna konstrukcja cholewki. Dwie osoby o tym samym numerze buta mogą zupełnie inaczej odczuwać ten sam model. Dlatego tak ważne jest przymierzanie i testowanie.

Najlepiej mierzyć buty po południu lub wieczorem, kiedy stopa jest już lekko zmęczona i naturalnie „spuchnięta”. Koniecznie załóż skarpety, w których zamierzasz chodzić po górach, najlepiej trekkingowe, o grubości zbliżonej do tej używanej na szlaku. W bucie powinieneś mieć minimalny zapas długości – około grubości kciuka przed palcami – żeby przy zejściach nie dobijać palcami o przód cholewki. Przy szerokiej stopie szukaj modeli dostępnych w wersjach „wide” lub z naturalnie szerszym przodem.

W sklepie warto zasymulować warunki górskie. Wejdź kilka razy po schodach, ustaw stopę na krawędzi stopnia, sprawdź, czy pięta nie podnosi się nadmiernie, a palce nie klinują się z przodu. Jeżeli podczas prób czujesz od razu uwieranie szwów czy twardy element w konkretnym miejscu, z dużym prawdopodobieństwem po kilku godzinach marszu pojawi się tam odcisk. Jeśli Twoje stopy różnią się rozmiarem, zawsze dobieraj buty do większej z nich.

Sznurowanie butów trekkingowych – mały detal, duży efekt

To samo obuwie może leżeć zupełnie inaczej w zależności od sposobu wiązania. Odpowiednie sznurowanie potrafi zmniejszyć ślizganie się pięty, odciążyć wysokie podbicie albo dać więcej miejsca palcom. Warto nauczyć się kilku prostych technik i stosować je w zależności od terenu i dolegliwości, zamiast od razu obwiniać buty o cały dyskomfort.

Jeśli masz problem z obcierającą piętą, spróbuj „węzła chirurgicznego” na haczykach nad śródstopiem. Wysokie podbicie lub ból na wierzchu śródstopia złagodzisz, tworząc „okienko”, czyli fragment z luźniej przeprowadzonymi sznurówkami. Gdy palce potrzebują więcej miejsca przy zejściach, możesz pominąć pierwszą parę dziurek przy palcach, zaczynając wiązanie wyżej. W wąskich stopach mocne zasznurowanie górnych haczyków od góry do dołu poprawi blokowanie kostki bez nadmiernego ściskania śródstopia.

Przykładowe sytuacje, w których warto zmodyfikować wiązanie butów, wyglądają tak:

  • pod górę ściągasz mocniej śródstopie, a nieco luzujesz górę cholewki, żeby nie ograniczać zgięcia nogi,
  • na długie zejścia mocniej blokujesz górną część cholewki, aby stopa nie zsuwała się do przodu,
  • przy lekkich przejściach w łatwym terenie możesz ogólnie poluzować sznurówki, poprawiając komfort i krążenie.

Buty w góry a bagaż, kondycja i problemy ze stopami

To, ile ważysz razem z plecakiem i jak wytrenowane masz mięśnie, mocno wpływa na wybór obuwia. Im cięższe obciążenie niesiesz, tym sztywniejszej podeszwy i stabilniejszej cholewki potrzebujesz. Dla osoby z lekkim, dziennym plecakiem niskie, elastyczne buty będą wygodne. Dla tej samej osoby, ale z 20 kilogramami sprzętu biwakowego na plecach, taki model może okazać się zbyt „miękki”, powodując ból stóp i nadmierne zmęczenie.

Równie istotna jest kondycja. Jeśli Twoja aktywność na co dzień ogranicza się do biurka i krótkich spacerów, pierwszy wyjazd w skaliste Tatry lepiej zaplanować w mocniejszych, stabilniejszych butach, najlepiej wysokich. Doświadczony turysta z wytrenowanymi mięśniami i świetną koordynacją poradzi sobie w tym samym terenie w lżejszych butach, bo jego ciało lepiej reaguje na nierówności. Obuwie ma wspierać Twoje możliwości, a nie je zastępować.

Jeśli masz halluksy, wrastające paznokcie, nawracające odciski w tym samym miejscu albo dysproporcję długości nóg, zainwestuj w konsultację u podologa lub fizjoterapeuty od stóp. Dobrze dobrane wkładki, odpowiedni kształt przodu buta i zmiana nawyku obcinania paznokci potrafią zdziałać więcej niż wymiana pięciu par obuwia. Ignorowanie problemów zdrowotnych kończy się często bólem już po kilku kilometrach, a w skrajnych przypadkach kontuzją przeciążeniową.

Alternatywy – sandały, buty miejskie i czego nie zabierać na szlak

W górach zobaczysz pełen przekrój obuwia – od profesjonalnych butów wysokogórskich po trampki i klapki. Nie każde wygodne w mieście obuwie sprawdzi się jednak na szlaku. Buty do biegania czy popularne „adidasy” mają zupełnie inną konstrukcję podeszwy, są projektowane pod równą nawierzchnię i dynamiczny krok, a nie pod strome, kamieniste podejścia i zejścia.

Na górskie wędrówki nie zabieraj cienkich sneakersów z gładkim bieżnikiem, typowo miejskich butów zimowych z miękką podeszwą czy ciężkich śniegowców przeznaczonych do odśnieżania podjazdu. Buty o zbyt miękkiej podeszwie deformują się na kamieniach, przez co tracisz stabilność, a buty bez wyraźnego bieżnika ślizgają się na mokrych korzeniach i skałach. Niskie buty sportowe bez ochronnych wzmocnień na palcach nie poradzą sobie też przy przypadkowym kopnięciu w głaz.

Odrębną kategorią są sandały trekkingowe. Wbrew pozorom w pewnych warunkach warto mieć je przy sobie. Dają stopom odpocząć po całym dniu marszu w zabudowanych butach, świetnie sprawdzają się na kempingu czy w schronisku. W prostym, letnim terenie i przy wysokiej temperaturze pozwalają przejść bardzo mokre odcinki, brodzić w strumieniach i po deszczu bez ryzyka zniszczenia głównych butów. Warunek jest jeden – teren musi być bezpieczny, pozbawiony stromych odcinków, rumowisk skalnych i odcinków wymagających precyzyjnego stawiania stóp.

Jak dbać o buty w góry – czyszczenie i impregnacja

Nawet najbardziej zaawansowane technologicznie buty górskie szybko stracą swoje właściwości, jeśli o nie nie zadbasz. Błoto, sól, mokry śnieg i intensywna eksploatacja niszczą materiały, osłabiają impregnację i membranę. Efekt jest prosty – but, który jeszcze niedawno trzymał wodę, zaczyna przemakać po pierwszym kontakcie z kałużą, skóra pęka, a wnętrze zaczyna nieprzyjemnie pachnieć.

Po powrocie z każdej wycieczki usuń z butów błoto i kurz. Możesz użyć miękkiej szczotki i letniej wody, unikaj jednak agresywnych detergentów, które mogą zniszczyć warstwę impregnatu. Skórzane buty susz w temperaturze pokojowej, z dala od kaloryferów i ognia. Gwałtowne suszenie przy kominku lub na grzejniku prowadzi do pękania skóry i deformacji klejów oraz śródpodeszwy. Wkładki wyjmij, aby szybciej wyschły i przewietrzyły się.

Kiedy buty są czyste i suche, przychodzi czas na impregnację. Do skóry licowej stosuj kremy i woski, do nubuku, zamszu i tkanin syntetycznych – specjalne spraye lub płyny. Regularnie odnawiana impregnacja sprawia, że woda perli się na powierzchni, zamiast wsiąkać w materiał. To nie tylko poprawia komfort, ale także pozwala membranie, jeśli jest, efektywniej „oddychać”. Wnętrze warto co jakiś czas zdezynfekować preparatem antybakteryjnym, który ograniczy rozwój grzybów i przykrych zapachów.

Jeśli chodzisz intensywnie, lepiej częściej zadbać o tańsze, dobrze dobrane buty niż raz na kilka lat kupić bardzo drogi model i zaniedbać jego pielęgnację. Zadbane obuwie górskie odwdzięcza się dziesiątkami komfortowych wycieczek bez bąbli i mokrych skarpet.

Co warto zapamietać?:

  • Dobór butów w góry zależy od terenu, pory roku, wagi plecaka i doświadczenia: wysokie modele (za kostkę) dają lepszą ochronę i stabilizację w śniegu, błocie i z ciężkim bagażem, niskie (podejściówki) są lżejsze, przewiewniejsze i lepsze na łatwiejsze, letnie szlaki.
  • Membrana (np. Gore-Tex) ma sens w chłodniejszych, mokrych warunkach (jesień, zima, wczesna wiosna), natomiast latem na suche szlaki lepsze są buty bez membrany, za to dobrze impregnowane i przewiewne; kluczowa jest też trwałość i rodzaj materiału cholewki (skóra vs syntetyki vs hybrydy).
  • Podeszwa to „serce” buta: głęboki, agresywny bieżnik i dobra mieszanka gumy (Vibram, Contagrip, Michelin) zapewniają przyczepność, a odpowiednia sztywność chroni stopę i umożliwia współpracę z rakami/raczkami; miększe podeszwy są wygodniejsze na łatwe szlaki, sztywniejsze – pod ciężki plecak, ostre skały i zimę.
  • Dopasowanie i sznurowanie są krytyczne dla komfortu: zapas ok. szerokości kciuka przed palcami, dobór szerokości/przodu buta do kształtu stopy, testy na schodach oraz stosowanie technik wiązania (blokowanie pięty, „okienko” na wysokie podbicie, mocniejsze wiązanie na zejścia) znacząco ograniczają odciski i obtarcia.
  • O pielęgnację trzeba dbać po każdym wyjściu: dokładne czyszczenie z błota, suszenie w temperaturze pokojowej (bez kaloryfera/ognia), regularna impregnacja dobrana do materiału (kremy/woski do skóry, spraye do nubuku i syntetyków) oraz okresowa dezynfekcja wnętrza wydłużają żywotność i utrzymują wodoodporność oraz oddychalność.

Redakcja crazylife.pl

W zespole redakcyjnym crazylife.pl kochamy podróże, turystykę i wyzwania survivalowe. Z pasją dzielimy się naszym doświadczeniem, pomagając czytelnikom odkrywać świat i znaleźć najlepsze miejsca na nocleg. Z nami nawet trudne tematy stają się proste i inspirujące!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?