Portal o podróżach, turystyce i survivalu.
Szukaj
Turystyka

Makabryczne znalezisko w zamku Czocha – fakty i mity

Redakcja crazylife.pl6 min czytania
Stary, zardzewiały klucz leżący na kamiennej posadzce w mrocznym, tajemniczym korytarzu zamku Czocha.To zdjęcie zostało wygenerowane z pomocą sztucznej inteligencji (AI).

Makabryczne znalezisko w zamku Czocha to ukryta na strychu skrytka z czasów II wojny światowej, w której zabezpieczono książki, mundury, pompy, unikalny aparat tlenowy i prawdopodobnie element silnika rakietowego myśliwca Messerschmitt Me 163 Komet. Oprócz tego zamek od stuleci rodzi opowieści o duchach i niewyjaśnionych podziemiach. Całą prawdę poznasz w naszym artykule.

Skąd wzięły się legendy o duchach na zamku Czocha?

Warownia, której historia sięga XIII wieku, przez siedem stuleci była świadkiem dramatycznych zdarzeń – dziś opowiadają o nich zamkowe duchy. Jednym z najbardziej poruszających jest historia dziecka zamurowanego w renesansowym kominku Sali Marmurowej. Podobno do dziś słychać tam zawodzenia i płacz, a sam kominek można zobaczyć podczas zwiedzania.

Znacznie głośniejsze wołanie o pomoc dobiega ponoć z zamkowej studni, gdzie przed wiekami wrzucono Gertrudę, żonę Christopha von Nostitz. Kobieta, choć nie dzieliła sypialni z mężem, zaszła w ciążę, a podejrzliwy właściciel nie okazał jej żadnej litości. Spacer po dziedzińcu nocą odradza się każdemu, zwłaszcza gdy wokół zapada gęsta mgła.

Dziecko w Sali Marmurowej i Gertruda w studni

Legenda o zamurowanym dziecku każe patrzeć na biały kominek z dreszczem. Nawet sceptycy przyznają, że w tej części zamku znacznie częściej notuje się spadki temperatury i niespodziewane trzaski. Faktem jest, że renesansowa konstrukcja kominka rzeczywiście zawiera ukryte przestrzenie, co daje pożywkę wyobraźni.

Biała Dama i tragedia na moście

Najsławniejszym duchem pozostaje jednak Biała Dama – kolejna Gertruda w dziejach twierdzy. Według podań kobieta po kłótni z bratem sprowadziła na zamek husytów, a gdy prawowity właściciel odzyskał budowlę, nakazał ją ściąć. Od tamtej pory postać w bieli pojawia się rzekomo w okolicy komnat i kaplicy. Na moście zaś błąkają się duchy żałobników – podczas pogrzebu w XVIII wieku spróchniała konstrukcja runęła, zabijając wielu uczestników konduktu, w tym sześcioro dzieci.

Opowieści o duchach to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. XX-wieczne losy budowli dostarczają materiału do zdecydowanie bardziej uchwytnych, lecz nie mniej intrygujących interpretacji.

Jak Ernst Gütschow odmienił zamek i jego tajemnice?

W 1909 roku zrujnowaną Czochę kupił drezdeński przedsiębiorca Ernst Gütschow. W ciągu kilku lat zlecił niemal całkowitą przebudowę, łącząc źródła historyczne z własną fantazją, a także tworząc pod budowlą prawdziwy labirynt. Dziś wiadomo, że wytyczono tam kilka tysięcy metrów kwadratowych korytarzy i piwnic oraz 19 punktów kontrolnych dawnego systemu wartowniczego.

Gütschow wyposażył zamek w liczne skrytki i tajne przejścia, a opuszczając go w 1945 roku miał rzec służbie, by oddała zwycięskiej armii wszystko, czego ta zażąda, bo i tak odnajdą tylko niewielką część ukrytych dóbr. Zachowane fotografie przedwojennych wnętrz potwierdzają pasję kolekcjonerską właściciela – pokoje pękały w szwach od niezwykłych eksponatów. Dziś klimat tamtej epoki oddaje Gabinet Osobliwości nawiązujący do dawnych Kunstkamer.

Prawdziwą sensację przyniosły jednak niedawne odkrycia na strychu budowli. Dyrektor Jarosław Kuczyński opisał zawartość odnalezionej skrytki w rozmowie z Radiem Wrocław. W schowku zabezpieczono:

  • książki i dokumenty,
  • mundury wojskowe,
  • pompy,
  • unikalny w skali kraju aparat tlenowy,
  • prawdopodobny element silnika rakietowego samolotu Messerschmitt Me 163 Komet.

Były to książki, mundury, pompy, a także aparat tlenowy jedyny taki w Polsce. Prawdopodobnie odnaleźliśmy także element silnika rakietowego samolotu myśliwskiego Messerschmitt Me 163 Komet – zdradził Jarosław Kuczyński.

Ostatnie znalezisko wywołało najwięcej emocji, ponieważ dobitnie sugeruje, że w sąsiedztwie zamku – lub nawet w jego podziemiach – mogły być gromadzone lub produkowane zaawansowane technologicznie mechanizmy. W pobliżu Leśnej funkcjonowały tajne niemieckie obiekty o kryptonimach „Eisenglanz” i „Türkis”, a pobyt szkoły szyfrantów Abwehry na zamku to fakt potwierdzony. Historyk Bogusław Wołoszański sugerował nawet, że to właśnie tutaj mogła powstać maszyna deszyfrująca „ryba miecz”.

Co ujawnił model 3D zamku?

Współczesna technologia pozwoliła zbliżyć się do rozwikłania przynajmniej części tajemnic architektonicznych. Latem 26 lipca 2024 roku rozpoczęto pomiary zamku metodą skanowania laserowego i fotogrametrii. Wzięło w nich udział 6 firm oraz dwa towarzystwa historyczne. Łącznie wykonano 1379 skanów przy użyciu 4 urządzeń, co przełożyło się na 36 miliardów punktów chmury o objętości 270 GB. Drony i lustrzanki dostarczyły dodatkowo 20 tysięcy zdjęć.

Stworzony model 3D pokazał kilka istotnych nieprawidłowości architektonicznych. Tuż przy recepcji, pod łazienką królewską, system ujawnił przestrzeń, która nigdy nie była ujęta w dokumentacji. Bez cienia wątpliwości ustalono również, dokąd wiodą zamurowane schody w dolnej części budowli – okazało się, że to średniowieczne przejście między winiarnią a zbrojownią, zbudowane z piaskowców i delikatnie zakręcone.

Pomiary obaliły też jeden z popularniejszych mitów – pod łożem królewskim nie ma żadnej zapadni. Gdyby takowa istniała, prowadziłaby wprost do głównego holu, co z technicznego punktu widzenia byłoby pozbawione sensu. Arkadiusz Pawłowski z Faro Technologies Polska podkreślał, że laser nie prześwietla pomieszczeń, ale ujawnione anomalie dają twarde podstawy do dalszych badań.

Co jeszcze kryje się pod zamkiem?

Szczególnie intrygujące są przekroje dolnych partii obiektu. Najniższe znane pomieszczenie, czyli winnica, znajduje się około 10 metrów nad poziomem przylegającego terenu, a zajmuje jedynie ułamek dostępnej powierzchni. To oznacza, że w masywie skalnym wciąż mogą istnieć rozległe puste przestrzenie, nieodkryte od czasu ucieczki Gütschowa.

Od lat powtarza się legenda o sali z przeszkloną podłogą, pod którą ponoć pływają ryby. Piotr Kucznir z Łużyckiego Towarzystwa Historycznego Zamku Czocha nie wyklucza jej istnienia, choć zastrzega, że przekazy mogą być przesadzone. W każdym razie żaden ze znanych planów nie wyklucza podobnego rozwiązania, a podziemny system wodny Kwisy jest faktem.

Jak odróżnić fakty od mitów?

Nowoczesne badania pozwoliły zweryfikować wiele opowieści, jednak ogromna część zagadek pozostaje nierozwiązana. Sami autorzy książek o zamku, Agnieszka Łabuz i Piotr Kucznir, w wywiadzie dla Radia Wrocław szacowali, że odkryto zaledwie 10–20% wszystkich tajemnic. Im dłużej pracują nad tematem, tym częściej natrafiają na nowe tropy, które zmuszają do rewizji wcześniejszych ustaleń.

Szacuję, że 10–15, może dzisiaj 20% tajemnic Zamku Czocha zostało ujawnionych – przyznał Piotr Kucznir.

Każdy kolejny sezon przynosi sensacyjne zapowiedzi – tym razem badacze mówią o znaleziskach łączących Czochę z rewolucyjną Francją końca XVIII wieku i tragicznymi wydarzeniami z 1794 roku w Paryżu. Nie zdradzono jednak na razie szczegółów, by nie psuć przyjemności oglądania kolejnych programów i czytania nowych książek. Niezależnie od ostatecznych wyników, zamek nad Kwisą pozostaje jednym z najbardziej zagadkowych miejsc na Dolnym Śląsku – prawdziwym wehikułem czasu dla poszukiwaczy przygód i amatorów nieoczywistej historii.

Często zadawane pytania

W odkrytej skrytce znajdowały się książki i dokumenty, mundury, pompy oraz unikalny w Polsce aparat tlenowy; prawdopodobnie odnaleziono też fragment silnika rakietowego Me 163.

O autorze

Redakcja crazylife.pl

W zespole redakcyjnym crazylife.pl kochamy podróże, turystykę i wyzwania survivalowe. Z pasją dzielimy się naszym doświadczeniem, pomagając czytelnikom odkrywać świat i znaleźć najlepsze miejsca na nocleg. Z nami nawet trudne tematy stają się proste i inspirujące!

Wszystkie artykuły autora →